Chopin w Birkenau

Niezapomnianym,  budzącym głębokie wzruszenie przeżyciem było dla nas przygotowanie i wykonanie melodii Żal Chopina (wg Etiudy E op. 10 nr 3), opracowanej na głos i orkiestrę przez Almę. Oczywiście nie mogłyśmy wykonać tego utworu publicznie na jakimkolwiek koncercie niedzielnym, gdyż wykonywanie utworów Chopina było zakazane w czasach III Rzeszy. Grałyśmy TO dla siebie oraz więźniarek, które chyłkiem zaglądały do nas, by usłyszeć  coś szczególnego, coś co poprzez muzykę wyrażało nasz opór wobec niemieckich oprawców.

Helena Dunicz Niwińska, Drogi mojego życia. Wspomnienia skrzypaczki z Birkenau, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2013, s. 85.

Fryderyk Chopin: Etiuda E-dur op.10 nr 3
/”In mir klingt ein Lied”/ 
na głos i kameralny zespół instrumentalny
Instrumentacja: Joanna Szymala
Słowa: Alma Rosé

Wykonawcy:

Flet poprzeczny: Alicja Molitorys Flety proste: Karolina JesionekJulia Obrębowska Akordeon: Marek Andrysek Mandoliny: Wojciech RadziejewskiSławomir Witkowski Gitara: Dawid Bonk Perkusja/talerz: Wojciech Herzyk Skrzypce: Krzysztof Lasoń, Shi ChenMaciej TomasiewiczMonika DziurawiecAgnieszka Lasoń, Wojciech KlichAgata RomejkoPiotr Wacławik Wiolonczela: Stanisław Lasoń Kontrabas: Łukasz Bebłot Sopran: Katarzyna Moś Dyrygent: Szymon Bywalec Reżyser nagrania: Beata Jankowska-Burzyńska Opieka merytoryczna: Katarzyna Naliwajek-Mazurek

Transkrypcja niniejsza oparta została na wydanej przed II Wojną Światową  pieśni “In mir klingt ein Lied”, opracowanej na głos i fortepian przez A. Melichara. Słowa E. Marischka. © BEBOTON-VERLAG GMBH

“In mir klingt ein Lied”

Słowa: Alma Rosé *

In mir klingt ein Lied,
ein schönes Lied,
und durch die Seele mir erinnern zieht.
Mein Herz war still.
Nun erklingen wieder zarte Töne,
ruft in mir alles auf.

Leben war fern,
Und Wünsche fremd.
Mein Herz! Wie ruhig warst Du, lange Zeit.
Doch nun kam nah
All mein Glück und mein Verlangen,
iefstes Sehnen, schlaflos Bangen.

Alles, alles lebt jetzt wieder auf.
ich will doch nur
Frieden für mein Herz,
Ruhe will ich nur,
nicht denken wieder (mehr)
An ein schönes Lied.

*Wg. R. Newman „Alma Rosé Vienna to Auschwitz”,Amadeus Press Pompton Plains, Cambridge, 2003.

“Brzmi we mnie pieśń”

Słowa: Alma Rosé
Tłumaczenie symboliczne (niedosłowne)

Wciąż brzmi we mnie pieśń
Przepiękna pieśń
Przez duszę zaś wspomnienia wloką się
Choć serce śpi
To wyryte w nim subtelne tony
Drgają znów budząc mnie
Mój daleki świat
I tęskny żal
O serce me! Dlaczego śpisz od lat?
A teraz te
Wszystkie szczęścia i tęsknoty
Żale i bezsenne trwogi
Wszystko, wszystko znów powraca!
Choć ja tylko chcę
Ciszy w sercu mym
Ukojenia snów
Zapomnienia dat.

Piękna jest ta pieśń.

Kilka słów o powstaniu utworu:

W wielu niemieckich obozach koncentracyjnych, w tym w Auschwitz, istniały orkiestry więźniarskie. Ich głównym zadaniem było granie skocznych marszy przyspieszających wymarsz oraz przelicznie uformowanych w piątkowe kolumny więźniów opuszczających rankiem obóz i wyruszających do pracy oraz w czasie ich powrotu do obozu po całym dniu katorżniczej pracy. W Auschwitz istniało jedenaście takich orkiestr, a jedną z nich była założona w pierwszej połowie 1943 roku, w Birkenau, orkiestra kobieca. Działając początkowo pod batutą polskiej więźniarki politycznej, Zofii Czaykowskiej, kapela prezentowała dosyć mierny poziom muzyczny. Jednak kiedy dyrygentką została wysokiej klasy skrzypaczka, Alma Rosé, stopniowo poprawiała się jakość gry, co umożliwiło znaczne poszerzenie repertuaru, pozwalając na wykonywanie nie tylko obowiązkowych marszy, ale też przygotowanie koncertów dla załogi esesmańskiej oraz współwięźniarek. Ponieważ w skład orkiestry wchodziły nie tylko instrumentalistki, ale też śpiewaczki, do repertuaru kapeli dyrygentka włączyła, obok znanych wówczas szlagierów, również arie operowe i operetkowe. W swoim programie, na który składały się najczęściej utwory kompozytorów niemieckich, kapela miała około 200, dosyć zróżnicowanych tematycznie, utworów. Przygotowując utwory, Alma musiała opracować partie poszczególnych instrumentów, dostosowując je do poziomu gry instrumentalistek, który często w przypadku amatorek pozostawiał wiele do życzenia. Ponieważ ambicją i celem dyrygentki było osiągnięcie zadowalającego poziomu gry, utwory ćwiczono kilka lub nawet kilkanaście godzin dziennie. Oprócz ograniczonych umiejętności instrumentalistek wielkim wyzwaniem było instrumentarium zespołu, które ograniczało się do skrzypiec, mandolin, gitar czy fletów, przy jednoczesnym dotkliwym braku instrumentów basowych. Uzyskanie spójnego brzmienia przy tak osobliwym składzie wymagało nie tylko talentu muzycznego, ale też wielkiego nakładu pracy.

Alma Rose. Archiwum HDNiZC

Na początku 1944 roku, kiedy obóz Birkenau spowity był gęstymi dymami wydobywającymi się z krematoryjnych kominów, a więźniowie umieszczeni w obozie stawali się świadkami coraz bardziej rozpędzającej się machiny zagłady, na pulpity orkiestry kobiecej trafiły nuty etiudy E-dur op. 10 nr 3 Fryderyka Chopina, znanej w Polsce również pod tytułem „Żal”. Utwór w opracowaniu na głos i orkiestrę przygotowała właśnie Alma Rosé, dołączając tekst własnego autorstwa. Muzyka żydowskich i polskich kompozytorów, w tym Chopina, była zabroniona, a złapany na łamaniu tego prawa, zarówno wykonawca jak i słuchacz, dotkliwie karani. Dlatego kompozycje zakazane grywane bywały tylko w czasie nieformalnych występów muzycznych zorganizowanych dla wąskiego grona zaufanych słuchaczy. Wszystkie kobiety miały zatem świadomość, że utwór ten nie będzie nigdy grany w czasie oficjalnych koncertów. I rzeczywiście, etiuda została wykonana zalewie kilka razy w baraku orkiestry, dla przyjemności oraz satysfakcji pracujących w orkiestrze kobiet, które w taki tylko sposób mogły wyrazić swój opór i sprzeciw wobec realiów obozowych. Zdarzało się, że świadkami tego muzycznego „pokrzepiania serc” były zaufane koleżanki z innych baraków. Według jednych i drugich, słuchanie Chopina w piekle Birkenau było ważnym, wzruszającym i niezapomnianym przeżyciem.

W opinii skrzypaczki orkiestry kobiecej, Heleny Dunicz- Niwińskiej, etiuda Chopina to bodaj jedyny utwór grany przez nią w Birkenau, który mógłby zabrzmieć również obecnie, nie wzbudzając strasznych wspomnień obozowych, a obrazując, jak brzmiała wówczas muzyka grana przez kobiecą kapelę. 

Niniejsze nagranie stanowi przybliżoną rekonstrukcję utworu opracowanego w obozie Auschwitz-Birkenau w 1944 roku przez Almę Rosé i wykonywanego przez prowadzoną przez nią orkiestrę. Transkrypcja utworu chopinowskiego powstała z inicjatywy i przy pomocy Heleny Dunicz Niwińskiej, byłej skrzypaczki kobiecej orkiestry obozowej, oraz przy pomocy  jej koleżanki z kapeli, wiolonczelistki Anity Lasker.

Nagrania dokonano w 2013 roku w Akademii Muzycznej w Katowicach. Po raz pierwszy utwór zaprezentowano publiczności w czasie oficjalnej uroczystości z okazji 100 rocznicy urodzin Heleny Dunicz Niwińskiej w Oświęcimiu w 2015 roku. 

Na zdjęciu powyżej pośrodku  Helena Dunicz Niwińska w czasie prapremiery “Chopina w Birkenau”. Po prawej Maria Szewczyk, przyjaciółka i współredaktorka wspomnień Heleny Dunicz Niwińskiej “Drogi mojego życia. Wspomnienia skrzypaczki z Birkenau”. Po lewej prowadzący uroczystość Paweł Sawicki. Na ekranie widoczny jeden z nielicznych rysunków przedstawiających kobiecą orkiestrę w Birkenau: praca Mieczysława Kościelniaka z 1950 roku  “Powrót z pracy” z cyklu “Dzień więźniarki”, pochodzący ze zbiorów PMA-B w Oświęcimiu.

Słowem gości:

Helena Dunicz-Niwińska

Katarzyna Naliwajek

Joanna Szymala

Szymon Bywalec